wtorek, 4 grudnia 2007

(wlasnie odkrylam, ze posty wcale nie musza miec tytulow)

Nie mam linijki, nozyczek ani cyrkla. Marny ze mnie uczen. Wydaje mi sie ze bez owych przyborow nie mam szans na kariere w inzynierii. Dobrze, ze mnie wystarczy umiejetnosc wyslawiania sie, generalna erudycja i Karl Marx pod pacha. Linijki i nozyczki sa passe, chyba ze sie otwiera nowe autostrady. Cyrkle przydaja sie tylko w planowaniu podboju nowych ladow. Przezyje bez.

A moze jeszcze zostane lobbysta? Albo innym aktywista. Albo dziennikarka?
Z niecierpliwoscia czekam na maila z okolic Lodzi. Przeprowadzam test na sobie i na wolnosci slowa w mediach. Bede Was informowac o wynikach.

Swieta za 20 dni. Dom za 11. Jest mi dobrze.

1 komentarz:

Book Addict pisze...

jest swietnie a nie dobrze!:):*