Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima w Anglii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima w Anglii. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 stycznia 2013

Wszystko po staremu

To jest najprawdziwszy mróz na aucie a Anglii. Wnioski z wczorajszych spostrzeżeń są takie, że piękny szron osadza się tylko na dobrych markach samochodów z preferencją w kierunku koloru srebrnego.

Angole wciąż latają w baletkach i marudzą, że im zimno. Bądź tu mądry i pisz sonety!

Zima jest zatem wciąż w natarciu, moja kariera wciąż jest pod znakiem zapytania, a Cameron wciąż nie wydusił z siebie mowy o Unii Europejskiej. Życie wydaje się stateczne i niezmienne w swojej determinacji do trzymania nas w napięciu.


sobota, 11 lutego 2012

Jak nie szukac pracy

A zgadnijcie kogo odwiedza rodzice w przyszlym tygodniu? 

Ostatnie kilka dni spedzilam na gonitwie. Poza tym o malo nie zostalam nalogowym uzytkownikiem waleriany (albo innej melisy). Moja sytuacja zawodowa jest rozchwiana jak nastolatka po jednym piwie. W poniedzialek nie wiadomo nic. We wtorek jest dobrze, w srode jest zle, w czwartek rano zostaje poinformowana, ze nie mam wplywu na swoja sytuacja a w czwartek po poludniu sciagaja mnie spowrotem do biura bo musze dzialac. JUZ. NATYCHMIAST! Trzy tygodnie minely bez ani jednego maila, a tu nagle osiem nieodebranych. Jesli kiedykolwiek bedziecie chcieli zostac zrekrutowani przez instytucje europejskie, to uzbroicie sie w cierpliwosc wieksza niz ta potrzebna do wychowania szczeniaka zeby nie sikal w przedpokoju. I w duza ilosc wina raz na jakis czas. Ja w czwartek musialam sobie po drodze kupic flaszke i na nic tak nie czekalam jak na moment kiedy naleje sobie kieliszek. A potem herbata z rumiankiem i bezsenna noc. Poza tym warto miec dobre wsparcie (im bardziej imponujace nazwisko za Wami tym lepiej) i starac sie wygladac jakby zaden stres nigdy Was nie dotyczyl. Nerwy niech Wam puszczaja dopiero w domu, albo jak w moim przypadku w metrze kiedy nie umiem sie skupic na ksiazce.

Jeszcze ostatnia rada z poszukiwania pracy - idac na rozmowe o prace warto miec ze soba dodatkowa spodnice. Albo omijac kawiarek, ktore maja tendencje do rozlewania sie na wszystkie strony swiata. 

(odpowiedz na pytanie: moi!)

A tu zima w Anglii:


poniedziałek, 20 grudnia 2010

Jak za starych dobrych czasow

Guru mnie porzucilo dla fotografii i tyle Guru widzieli. Jedyne co odroznia moment obecny od starych, dobrych czasow samotnego pakowania jest to, ze podobno pojade na lotnisko autem. Podobno, bo wszystko zalezy od tego co postanowi angielska pogoda. Sadzac po panice jaka spowodowaly opady 4cm sniegu w ciagu ostatnich czterech dni, to moze byc roznie.

Angole to jest taki dziwny narod - malo sie tu dzieje, wszystko jest tak nudnie ustabilizowane ze 4cm sniegu sa w stanie postawic caly kraj w stan alarmowy. Co tam Korea, co tam zamieszki w Minsku - liczy sie to, ze zamrozilo Heathrow. Jest -3 i Heathrow zamarzlo. Witajcie w swiecie zmieniajacego sie klimatu - ocieplenia nie ma (to tak czy siak byl mit, ktory potem opacznie zrozumiano) ale zmiana jest. Trzeci rok z rzedu zima pada snieg. Rozumiem, ze zaskoczylo Brytyjczykow raz. Nawet rozumiem, ze drugi, ale zeby trzeci rok z rzedu zamiast za lopaty i plugi lapac sie za glowy (niekoniecznie odziane w czapki) i biegac w kolko krzyczac, ze zima atakuje? Moze by kupili jakas piaskarke i maszyny do odsniezania pasow startowych. Przedwczoraj w Krakowie bylo -14 rano i jakos samoloty startowaly i ladowaly. A poza tym ... zreszta, co ja sie tu emocjonuje? Zostalam dzisiaj obtrabiona przez kierowce BMW X5, kiedy przechodzilam prze ulice. On byl ode mnie oddalony o jakies 120 metrow i jechal ok 20 km/h a reszta ulicy byla pusta. Gdyby nie to, ze wiem jak sie tym konkretnym samochodem jezdzi w takich jak dzisiejsze warunkach (-2, puchaty snieg padal jakas godzine temu i jest go 8 milimetrow) to moze bym sie przestraszyla. A tak popatrzlam za nim z poblazaniem - Angole w sniegu. Mozna by o tym ksiazke napisac i pewnie poza Anglia sprzedalaby sie wysmienicie.

Trzymajcie kciuki za mnie jutro na lotnisku. Jak Bristol nie da rady, to sama im pojde odsniezac pas startowy. Serio. 

Na koniec bedzie zimowe Devon, ale z listopada bo w miniony weekend tam nie dotarlam (zgadnijcie dlaczego)


piątek, 10 grudnia 2010

To Bristol


... chociaz wyglada jak Narnia.

Jeden esej napisalam, siadlam do drugiego. Poza tym nauczylam sie w tym tygodniu naprawiac boiler, robic sos do niedzielnego lunchu (a'la roast) oraz chodzic po angielskim lodzie (jest podobny do naszego). Mam juz kupione prawie wszystkie prezenty Swiateczne i mam choinke. A wieczorem bede robic piernikowe muffiny. Eseje na razie nigdzie nie uciekna.

wtorek, 3 lutego 2009

Snieg w Anglii i nikt o niczym innym nie mowi

Och, sniegu w Anglii spadlo tyle, ze nawet mnie ucieszyla biel dookola. Wszystko jest takie ciche i pieknie biale. Wszyscy wyciagneli aparaty fotograficzne i uwieczniaja to, bo nastepna zima bedzie pewnie dopiero w przyszlym stuleciu. Chyba ze Golfsztorm (Gulfstream?) w koncu przestanie straszyc i sie zatrzyma na dobre. Wtedy przymarzniemy do lozek i zaden grzejniczek nas nie uratuje.

Gdyby nie to ze jest prawie pierwsza nad ranem, to napisalabym wiecej ale rozsadek wola o sen. I slusznie. Spanie jest wazne.

Moony! Napisz mi jak Ci chemia poszla - nie zostawiaj mnie wielkiej niewiedzy.

A jutro moze ulepie jakiegos balwanka zeby uczcic angielski snieg. Swoja droga, to jest bardzo podobny do naszego rodzimego.