Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charlie clift photography. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charlie clift photography. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 maja 2011

Eseje pokonane

Prosze panstwa eseje pokonane. Jak zwykle namarudzilam sie wiecej niz napracowalam i nad bibliografiami spedzilam wiecej czasu niz na samym pisaniu. Psychologia Wam powie, ze rytualy sa jednym z integralnych elementow nas jako ludzkosci i widocznie moj rytual akademicki wyglada tak wlasnie. Chyba jednak badaczem naukowym nie zostane, bo ciagle narzekanie sprowadziloby cale moje otoczenie na skraj wytrzymalosci. Kto wie, moze i ja bym na ten skraj sie zalapala.

W nagrode za zakonczone eseje mam nowa antologie opowiadan fantasy zebrana przez Neila Gaimana i Ala Sarrantonio, kapelusik na jutrzejsze drinki urodzinowe Guru i siatke z zawartoscia H&M (winic prosze wyjatkowo kuszace przeceny - co ja mam zrobic jesli jeden sweterek i jedna sukienka kosztuja razem mniej niz przed przecena kosztowal sam sweterek? chyba grzechem byloby je zostawic takie samotnie wiszace na polce, prawda? przeklete przeceny. osamotniaja ciuchy i jesli sie ma choc troche serca, to nie sposob przejsc obok tego obojetnie. kazdy woli wisiec na polce w grupie, a nie tak samotnie).
Poza tym mam w lodowce jedna tarteletke cytrynowa a do niej krem malinowo-szampanowy. Trzymam ja tam na ozdobe, poniewaz chcialabym jej zrobic zdjecia. Potrzbuje tylko chwili czasu i ... aparatu, bo od miesiaca jestem pozbawiona aparatu cyfrowego. Jak tylko te warunku beda spelnione to zrobie jej zdjecia i potem bez wyrzutow sumienia ja zjem. Tatry cytrynowe to dla mnie odkrycie zeszlego sezonu letniego - Maman jak mi taka zrobila na wsi to wpadlam po uszy i chyba teraz sa jednymi z moich ulubionych deserow. Jednym z tych niewielu ktory lubie i robic i jesc. Mniam.

Na zakonczenie i ze wzgledu na brak wlasnych dziel fotograficznych bedzie zdjecie by Guru, na ktorym jestem ja. Trudno mi bylo z calej sesji wybrac moje ulubione wiec wybralam jedno z ulubionych.Wszystkim przemeczonym uczeniem polecam krotka (i nieskomplikowana) sesje fotograficzna - to zdecydowanie najlepsza forma 'nie-uczenia' sie, kiedy uczyc sie powinno.
Reszta sesji prezentowana jest tu -->Against the Wall<--

niedziela, 15 maja 2011

Oscar jest duzo wyzszy ode mnie

Ja i Oscar na błoniach St.John's College, Cambridge.
Photo by: Charlie Clift
--> flickr <--

czwartek, 18 listopada 2010

Sos holenderski i pisanie esejow

Ojeja jak to sie stalo, ze nagle sie zrobilo tak pozno w tym miesiacu?

Poszalm dzisiaj konstruktywnie narzekac. Moje frustracje zwiazane ze studiami (po raz pierwszy w zyciu) doprowadzaly chyba wszystkich w mojej najblizszej okolicy do szalenstwa i za porada madrych (i pewnie zmeczonych moim marudzeniem) ludzi poszlam dzis do wyzszej instancji. Wyzsza instancja powiedziala, ze mnie rozumie i ze docenia moja odwage - przyszlam ponarzekac i mialam odwage pokazac sie z imienia, nazwiska i twarzy. Ale czy moje oficjalne zazalenie cokolwiek zmieni? Coz, zrobilam co moglam, reszta jest w rekach Columby (Columba jest czlowiekiem i na dodatek jest mezczyzna. Na nazwisko ma Peoples. Serio. Nie zartuje. Nagroda w postaci drinka i uscisku dloni marudy dla tych, ktorzy bez szukania w googlach powiedza mi skad pochodzi Columba)

Poza tym nastal CzPE, znany ogolem jako Czas Pisania Esejow. Nawet bylam przez chwile w bibliotece i zasnelam nad klawiatura. Dzisiaj staralm sie nie zasnac nad klawiatura i jedyne co z tego wyniknelo, to to ze wiem juz jak sie robi sos holenderski. Nie mam za to pojecia jak sie ma neorealizm w stosunkach miedzynarodowych do post-strukturalizmu. Ciekawe czy gdybym zamiast eseju zaserwowala wykladowcy sos holenderski, to moglabym liczyc na jakies punkty? Ja sie chyba powinnam do klubu milosnikow myslenia o jedzeniu zapisac, a nie na studia magisterskie z zarzadzania Europa...

Na koniec beda moje kosci policzkowe by Charlie Clift:
 Zdjecie, jak zazwyczaj, by --> Charlie Clift <--
Jak ktos skomentowal po zobaczeniu tego zdjecia "Nie mart sie Charlie, w dzisiejszych czasach jest juz na ta przypadlosc lekarstwo".Moze to lekarstwo to sos holenderski? Najlepiej z lososiem.

piątek, 11 czerwca 2010

Le Guru!

Guru skonczylo egzaminy! (tlum szaleje) I przynioslo mi kwiatki! (tlum szaleje jak nigdy) I zabralo na lunch! (tlum w ekstazie!)

I wstawilismy sie Szampanem (przez prawdziwe "Sz"). Po dwoch kieliszkach kwiczalam z radosci i kulalam sie po lozku, a Guru udawalo ze jest francuzem. Francuski Guru - Le Guru.

Z tej radosnej okazji bedzie zdjecie imprezowe - Guru i moj piekny nos.

Teraz bedziemy szukac mieszkania, bo dach nad glowa mi ucieka 30 czerwca.

piątek, 5 lutego 2010

Samozadowolenie

Nie smuccie sie - u mnie wszystko pieknie. Wczoraj po prostu przedawkowalam chodzenie i potem facebooka. Chyba sama go sobie zablokuje.

Dzisiaj za to jest prawie-weekend i zmykam nad morze. Niektorym to fajnie (np. mnie). A wczesniej mam umowiony godzinny masaz. Mrrr, zycie jest dobre.

Przejrzalam liste najpopularniejszych slow, ktore ludzie wpisuja w
wyszukiwarke, i ktore ich doprowadzily do mojego bloga. Oto ona:

Froterysta (absolutny hit - wyprzedze iloscia wejsc wszystkie razem wziete slowa klucze)
Bravissimo bielizna
dlaczego nie moge napsiac eseju (hmm, tez chcialabym wiedziec)
eseje unia
krowy morskie zdjecia (po co ludziom zdjecia krow morskich?)
herbata zurawinowa (znam ten problem)

weekend w mediolanie
moje plany finansowe
meningokoki (??)

I powiedzcie mi prosze co taka lista mowi o mnie?
Wszelkie teorie mile widziane.

Tym razem w ramach samo-zadowolenia bede ja:
photo by Charlie Clift
--> CharlieCliftPhotography <--

wtorek, 29 września 2009

Brzoskwiniowe posty

W ramach pierwszego posta po przerwie i najpewniej pierwszego z nowej serii z okazji nowego roku akademickiego nie napisze duzo, ale wrzuce siebie i brzoskwinie:


Co prawda cala jestem w cicikach, ale w koncu to sa uroki posiadania takich uroczych brzoskwin na wlasnosc. Uklony, podziekowania, achy i ochy a takze wszelkie dodatkowe informacje prosze kierowac do Charlie'ego Clifta tutaj lub na jego blogu. (Magia reklamy).

Podejrzewam, ze wszystkie blyskotliwe mysli z dnia dzisiejszego mnie juz opuscily ze wzgledu na pozna pore. Poza tym przepona mnie straszy kolejna czkawka, wiec cos mi mowi, ze lepiej jej bedzie posluchac i zlozyc swe grzeszne cialko (bo wszyscy mowia, ze nie cialo po zdjec
iu zamieszczonym powyzej sadzac) do lozeczka.

Acha, mam nowe buty. I pierwszy raz w historii sie nimi nie pochwale.

niedziela, 7 czerwca 2009

Narcyzm?

Podobno tak wygladalam w lutym.

(c) Charlie Clift