Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjecia kotow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjecia kotow. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 października 2010

Uwaga, Cicik patrzy

Spotkalam dzisiaj kota podobnego do Cicika i zatesknilam za moim czajnikiem (bez gwizdka, ale za to z funkcja marudzenia o mizianki).

Dzis byl dziwny dzien, ale cos mi mowi ze jutro bedzie jeszcze dziwniejszy. Chyba zaczne pisac bloga o ciasteczkach i zdjeciach. Te dwa zdania nie maja, swoja droga, ze soba nic wspolnego.

Obiecuje powrot do normalnosci pod koniec wlasnie zaczynajacego sie tygodnia. Jak zalicze obie prezentacje i bede w koncu mogla odetchnac to napisze wiecej i wiecej pisac bede. Ja jestem mistrzynia narzucania na siebie presji. Pedze i pedze az sie calkiem nie zapedze. Jutro to olewam i robie wieczorem ciastka i pisze listy. A co!

wtorek, 7 września 2010

Update zyciowy letni

Po dlugiej i jakze obfitujacej w wydarzenia przerwie powracam w ten blogowy balagan z postanowieniem mocnej poprawy wydajnosci i przede wszystkim regularnosci. Internet nigdy nie byl w miesiacach letnich moja mocna strona, ale im na dworze zimniej tym czesciej tu zagladam. Poza tym trzeba dodac, ze moja nieustajaca mobilnosc w regularnym pisaniu nie pomaga. Jasne, w dobie wszystkiego mobilnego polaczenie z www nie trudno znalezc, ale jakos mi sie nie widzi pisanie na iPodzie. Chyba jestem jednak dzieckiem XX a nie XXI wieku.

Nie bede streszczac tych tygodni kiedy mnie nie bylo, bo swiat, czas i cala reszta poszla naprzod. Swiat zreszta poszedl tak ogromnie naprzod ze czasem go nie poznaje. Kiedy juz wydawalo Wam sie, ze niektore kwestie dalej zajsc nie moga - te z uporem robia kolejny krok. I tak wlasnie swiat idzie. Nie zawsze w dobrym kierunku. Nie wszyscy mamy wbudowane w decyzje zyciowe GPSy.

Ale, nie, nie nie - u mnie wszystko calkiem dobrze i nie narzekam. To sa raczej obserwacje ogolno-srodowiskowe, niemajace wiele ze mna wspolnego. Ja jestem lekko opalona, zadowolona i uzbrojona w nowy plaszcz na jesien. Niedlugo bede tez zaopatrzona w nowe sztyblety i bede smigac po polach i padokach.

Na koniec zdjecie - jedno z wielu juz przerobionych. Wiecej jest tych nieprzerobionych, ale powoli sie przez nie przebije.

sobota, 24 kwietnia 2010

Cicik i Lolo

Dawno nie bylo moich ulubionych zlosliwych paczkow i uroczych bezikow. Ilosc ksywek jaka te koty zainspirowaly mozna by juz spokojnie publikowac. A z futra jakie z nich wylazi Karl Lagerfeld wydziergalby nie jedno bikini (nie pytajcie czemu akurat bikini, moze to dlatego futro jest najmniej nadajacym sie do produkcji bikini materialem).

Oto zatem:

Lolislaw Kotowicz

i Citka Grubitka
Zdjecia all by me. Koty tez moje, wiec prosze nie pytac z pytaniami czy oddam.