Plany pisania we Włoszech na bieżąco jak zwykle spełzły na niczym. Może to słońce, może to limoncello a może moja ciągła potrzeba wieczornych "passeggiata" na zmianę z czytaniem ksiązek taśmowo. W końcu są wakacje. Zamiast codziennego pamiętnika musi starczyć spóniona dokumentacja fotograficzna.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amalfi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amalfi. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 listopada 2013
czwartek, 7 listopada 2013
Blog szkiców, szkice bloga
Ostatni tydzień i trochę, to głównie czas pisania posów, które pewnie nigdy nie zostaną opublikowane. To raczej ciągi mysli troszeczkę chaotyczne, i bardzo niedokończone. Jeśli coś w życiu osiągnę, to może oddam je mojemu duchowi do użycia w mojej autobiografii. A może zatrzymam je dla siebie na zawsze i cała ta fala pytań zostanie na zawsze zakopana w metaforycznej skrzynce, jak u Davey'ego Jonesa (swoją drogą czy Davey Jones był Walijczykiem? Nazywa się jakby mógł być Walijczykiem).
Listopad nam nastał a wraz z listopadem powroty do domu w ciemnościach. Słońce będą nam w najbliższych miesiącach dozować bardziej niż angielska służba zdrowia antybiotyki chorym. Jedyna rada to wakacje gdzieś koło równika albo hibernacja. Chociaż... Jakaś banda pozytywnie zakeconych wariatów z Norwegii znalazła inne rozwiązanie. Rjukan, miasteczko w norweskiej dolinie przez pół roku jest poniżej linii gdzie bywa w górach słońce. Co wymyślili sprytni Norwegowie? Otóż wymyślili to. Dobrze, że świat jest pełen dobrych pomysłow.
Wezmę się za siebie i pokończę niektóre niedokończone myśli. Moze wtedy nadam temu rozpisywaniu się jakiś kierunek. Kierunek jest dobry we wszystkim.Przynajmniej od czasu do czasu.
Na koniec kierunek Bella Italia (tym razem Amalfi):
Subskrybuj:
Posty (Atom)