Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wciaz nic nie wiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wciaz nic nie wiem. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lutego 2012

Szczescia mam wiecej niz calej masy rzeczy

Niektorzy maja wiecej szczescia niz rozumu i ja do tych na pewno naleze. Poziom mojego rozumu ocencie sami, ale jakkolwiek byscie go nie ocenili, wierzcie mi - szczescia mam wiecej. Wezmy ten zaniedbany blog - juz mialabym skonczyc miesiac i miec zastraszajaca slaba statystyke czestotliwosci pisania notek, a tu prosze - Rok Przestepny! Az szkoda z tej okazji nie skorzystac. W 2008 tez byl rok przestepny (dla tych, ktorych zasada ze on bywa raz na cztery lata ominela) i tez podobno cos wtedy napisalam. Ale to byl piatek, czasy byly inne, ja bylam studentka a teraz jestem nie-studentka i to tak calkiem na powaznie.

A na jeszcze powazniej to nawet nie tyle, ze nie jestem studentka, ale jestem tez bezrobotna. Sytuacja moja instutucjonalna jest wciaz nierozwiazana. Dostalam rade w zeszlym tygodniu od Maman, zeby szampana mrozic ale nie otwierac. Dzisiaj rozmawiajac z eleganckim Szwedem i szalona Wloszka uslyszalam, ze "sa dobrej mysli". Powiedzialam, ze ok, ale szampana jeszcze nie mroze. Elegancki Szwed z rozbrajajaca szczeroscia powiedzial: Mroz, mroz. Ale jeszcze nie otwieraj! Jesli geograficznie wiekszosc stron Europy mowi to samo, to chyba zakupie sobie przyslowiowe siodlo, w tym przypadku w postaci butelki z babelkami. Najwyzej bede to siodlo uruchamiac z rozpaczy. Zreszta - cala ta farsa tez moze sie okazac, ze mam wiecej (nie)szczescia niz rozumu.

Fajnie, ze idzie wiosna. Juz mi jej zaczynalo brakowac. Z tego co zauwazylam, to okolicznym kotom tez, bo nagle zaczelam je widywac, a wczesniej myslalam ze otaczaja mnie ludzie bez kotow, ale za to z myszami w domu. Jutro jest marzec i nie mozna wiosnie odmowic przyjscia. Mozemy sie opierac ile chcemy, marudzic jak niektore moje kolezanki i protestowac jak socjalisci dzisiaj pod moim biurem, ale fakty sa takie, ze do kalendarzowej wiosny zostaly nam trzy tygodnie. Koty to wiedza, wiedzcie i Wy. A wiosna to ciepelko, slonko i wielki powrot do latania po swiecie z aparatem fotograficznym. Troszke go zapomnialam w ostatnich miesiacach i tesknie za nim szalenie. Jedni robia porzadki w szafie, inni w swoim zyciu towarzyskim, jeszcze inni zapisuja sie na silownie, a ja planuje chodzic po swiecie z aparatem i pstrykac wszystko jak Japonski turysta na speedzie. Swiat az sie prosi.

Na koniec efekty zeszlorocznego zamroczenia wiosennego. Nowe juz niedlugo: