Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parlament europejski jest super. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parlament europejski jest super. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 maja 2014

Idźcie głosować

Anglia (Szkocja, Walia i Irlandia Północna) głosowała już w czwartek. Dziś głosują Czesi. Jutro TY czytelniku będziesz mieć szansę na zadecydowanie o przyszłości Europy. 

Chyba, że planujesz głosować na Korwina-Mikke. Dla Ciebie wybory są w poniedziałek*

Nie zmarnuj czytelniku tej szansy, bo następna dopiero za pięć lat. 

Chyba, że będziesz głosować na Korwina-Mikke i wtedy następnej nie będzie ("sztuczny, etatystyczno-fiskalno-ideologiczny twór" znany również jako Unia Europejska przestanie dzięki Korwinowi-Mikke istnieć). 

Zatem, dowody w dłoń i zmykać zakreślać krzyżyki.


--
*oczywiście wybory dla zwolenników Nowej Prawicy są tego samego dnia. Jeśli musicie, to proszę bardzo cała karta wyborcza jest Wasza. Możecie nawet narysować na niej tryumfalne opuszczanie Unii (w Anglii rysujemy premiera jak wiosłuje w kierunku Londynu z Brukseli)**

**rysowanie na karcie wyborczej unieważnia głos. Rysujecie swoje tryumfy na własną odpowiedzialność.

wtorek, 22 maja 2012

Opowieści Strasbourgskie

Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, ze w 2012 przynajmniej dwa razy odwiedze Parlament Europejski, to bym mu nie uwierzyła. Proszę jak bym się pomyliła. Trzy razy w ciagu 5 miesięcy i z wizja na kolejne wyjazdy. Nie zawsze w kierunku Strasbourga ale Parlament ma to do siebie, ze jest po Europie dosyć rozwleczony. Kiedy wreszcie po pięciu godzinach w podróży i kolejnych 6 w pracy wreszcie trafiłam w burzy do hotelu uswiadomilam sobie, ze jestem na wyjeździe służbowym. Jeszcze nie postanowiłam czy to robi na mnie większe wrażenie niż swoje własne wizytówki. 

Człowiek to jest jednak aroganckie stworzenie - myśli kończąc studia, ze już wszystko wie i teraz już tylko będzie swoje idee wprowadzać w życie na podstawie zdobytej w szkole i na wykładach życiowej mądrości. Nic już na nim nie zrobi wrażenia i każdy element dorosłości widziany na amerykańskich filmach przyjdzie mu z łatwością. W końcu jeśli się umie zapłacić na czas czynsz i zrobić pranie bez dzwonienia do mamy to znaczy, ze będzie się śmigać po biurze jak ten młody broker z Wall Street zanim go wrobil Gordon Gekko. Chciałoby się chciało. Na szczęście wcale tak nie jest i czasem bardziej niż brokera przypominamy ta biedna zmokla myszkę, która spotkałam wczoraj troszke po piatej rano miedzy linia Centralna a Victoria. Zycie to jest istna dzungla.

A na koniec dzungla w Parlamencie:

wtorek, 24 stycznia 2012

Obsesje europejskie i dowód, że będzie wiosna

Wydawaloby sie, ze chwilke mnie nie bylo a tu prosze polowa miesiaca minela. Zdazylam w tym czasie spedzic dwa dni w pociagu, kolejny w autokarze, zaliczyc kilka migren, przeczytac 200 kilo gazet i wpasc w panike bezrobocia (mozliwe, ze wszystkie moje osiagniecia sa w jakis misterny sposob powiazane).

Unie Europejska spelnila moje marzenie po raz kolejny - nie tylko dala mi sie poglaskac w formie stazu, ktorego dni sa juz (niestety) policzone, to jeszcze dala mi sie poglaskac osobiscie i zaprosila mnie na sesje plenarna do Strasbourga. No, panie kochany - Unia jest jak najbardziej do glaskania. Ma pelno szklistych i szklanych powierzchni, dywany w laczke, posla Olejniczaka i ... kostki cukru z logo Parlamentu Europejskiego. Pierwszego dnia przyjechalam do pracy firmowym autobusem i pokazano mi gdzie jest kawiarnia. Tam, jak urodzona Francuzka zamowilam sobie croissanta i kawe a do kawy polozono mi na telerzyku kostki cukru z logo PE. Gdyby piorun walnal w cala ta instytucje i wszystkie panele poszly w drzazgi w tym wlasnie momencie, to ja bylabym tymi najbardziej spelnionymi drzazgami w gruzach. Mam cukier z Parlamentu Europejskiego. Cukier. Z parlamentu. Europejskiego. Pal licho te croissanty. Pal licho Barroso naprzeciwko. Pal licho mape Europy z klockow lego (w koncu zaczela sie Dunska prezydencja! A co!). Ja juz wiedzialam, ze dogadamy sie ze Strasbourgiem.

Koniec obseji europejskiej. Teraz bedzie o podrozowaniu ogolem. Bylam w Eurostarze i jest duzo gorszy od TGV. Bylam tez w autokarze firmy National Express i czasy kiedy siedzenia byly skorzane chyba sa minione. Recejsa dopadla nawet autokary. A moze skorzane siedzenia sa tylko w kierunku Oxfordu? Ja jechalam do kolegi, ktory studiuje na Tej Drugiej Uczelni, Ktora Nie Jest Oxfordem. "Pieprzona angielska arystokracja" zaprosila mnie na formalna kolacje w swoim college'u i pilismy wino, rozmawialismy o filozofii i odmawialismy modlitwe po lacinie.*

Reszta weekendu minela po angielsku - pod znakiem deszczu i co za tym idzie herbaty. Gdybym slodzila, to tylko cukier z Parlamentu Europejskiego bylby w stanie oslodzic mi pogode. Na szczescie na chwile przed wyjazdem w strone kontynentu znalazlam dowod, ze wiosna do nas przyjdzie. Nie pytajcie mnie co to za pomylone kwiatki, ale mozecie mi wierzyc ze sa prawdziwe. Prosze oto i moj dowod, ze wiosna przyjdzie: